1%

1%

Przekaż 1% podatku na działalność Fundacji Dogtor

„Czy chore dzieci może odwiedzać pies i leczyć je niczym prawdziwy lekarz? Ano może. Nie ma co prawda białego fartucha, nie zagląda nikomu do gardła i nie robi zastrzyków, ale na swój sposób leczy. A pacjenci czekają niecierpliwie, kiedy pan doktor w jedwabistym futerku poda im łapę, pomacha ogonem i poliże po głowie”.

Fundacja Dogtor to organizacja pożytku publicznego zajmująca się szeroko pojętą terapią przy udziale zwierząt. Podopiecznymi fundacji są nie tylko osoby niepełnosprawne, ale także dzieci i młodzież zagrożona patologiami społecznymi, osoby w trudnej sytuacji życiowej, pacjenci szpitali psychiatrycznych a także osoby po traumie potrzebujące wsparcia psychologicznego. Co różni fundację od innych podobnych instytucji? Zwierzęta! To właśnie one pełnią najważniejszą rolę z szeregu proponowanych przez fundację terapii. Specjalnie szkolone psy biorą udział niemal w każdych zajęciach terapeutycznych zamieniając je w niezwykła przygodę i zamieniając trudny proces rehabilitacji w radosną zabawę z psem!

Przekazując 1% podatku na Fundację Dogtor pomagasz:

  • prowadzić zajęcia terapeutyczne
  • prowadzić zajęcia edukacyjne
  • szkolić psy terapeutyczne
  • propagować metodę dogoterapii jako formę rehabilitacji osób niepełnosprawnych.

„(…) Ale z Julką było inaczej, ona miała oczy pełne łez i, co gorsza, od wielu dni nie odezwała się do nikogo ani słowem. Leżała z nogą w gipsie i kiedy ktoś ją odwiedzał, udawała, że śpi, lub
w milczeniu obserwowała sufit. (…) Za to po kilku dniach Julkę odwiedził dziwny gość. Był wielki, miał piękne złociste futerko i oczy jak dwa błyszczące kasztanki. Jego opiekun przywitał się z Julką i choć ona nawet na niego nie spojrzała powiedział:

– To jest Bratek. Jeśli nie masz nic przeciwko temu, posiedzi z tobą chwilę.
Potem, niezrażony brakiem odpowiedzi i panującą w pokoju ciszą, poklepał psa, szepnął mu coś do ucha i wyszedł.

Bratek jakby tylko na to czekał. Wspiął się na łóżko i polizał Julkę po nosie Potem podał jej łapę, a kiedy Julka ją uścisnęła, złoty ogon Bratka zafalował. Dziewczynka leciutko się uśmiechnęłą i wyciągnęła rękę, by pogłaskać gładki, jedwabisty łeb. Przy okazji strąciła z nocnej szafki małą, pluszową żabkę. Pies natychmiast podniósł maskotkę i położył na pierzynie. Julka, niewiele myśląc, zamachnęła się i rzuciła żabę na środek pokoju. Bratek pognał za nią na łeb na szyję i za chwilę
z żabą w pysku stanął przed Julką. Dziewczynka uśmiechnęła się, tym razem od ucha do ucha, odebrała psu pluszaka i cisnęła nim aż pod drzwi. Wielkie psisko jak złota strzała pomknęło
w tamtą stronę. Potem maskotka fruwała po całym pokoju, a Bratek uganiał się za nią. Czasem nawet łapał żabę dw locie i odnosił do rąk małej baletnicy. Julce podobała się ta zabawa. Zwłaszcza, że pies nie pytał jej w kółko, jak się czuje i dlacego nic nie mówi. On sam też nie był zbyt rozmowny, szczeknął może ze dwa razy i raz mlasnął jęzorem, kiedy Julka poczęstowała go krówką. Potem położył łeb na jej kolanach i czekał na pieszczoty. Był taki śliczny, że nie można było go nie pogłaskać. Dziewczynka objęła psa za szyję, zanurzyła ręce w jego futrze i przytuliła się, a pies trącił ją zimnym nosem jakby mówił: „No, uszy do góry. Nie takie połamane łapy już widziałem i wszystkie pięknie się pozrastały”.

Julka sama nie wiedziała, kiedy szepnęła do złotego ucha:

– Dobry, kochany pies. – To były pierwsze słowa, jakie powiedziała od wielu dni.”

Przekazując 1% podatku na rzecz Fundacji Dogtor pomagasz nam przywracać uśmiech!

W tekście wykorzystano fragmenty opowiadania „Bratek” pochodzące z książki Renaty Piątkowskiej „Najwierniejsi przyjaciele. Niezwykłe psie historie”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Bis, Warszawa 2014